Zdaję sobie z tego sprawę. Jednakże w szerszym kontekście jest to świetny przykład na to jak niewielką wiedzę na temat kobiecego sportu ma bukmacherka, która bazuje swoje szacunki na mainstreamie gdzie z kolei rządzi "vox populi". Nie ma to znaczenia w męskim sporcie bo masowość serwisów temu poświęconych powoduje, że rzetelność jest wpisana w konkurencję pomiędzy nimi. Jeżeli więszkośc dzinnikarzy pisze, że A jest faworytem nad B to tak zwylkle jest.
Widocznośc kobiecych sportów - pomimo tego że rośnie - jest wciąż niewielka. Specjaliści to wąskie grono. Z tego względu "vox populi" w tym przypadku to często fanowske życzenia odbiegające od faktów.



