Szwajcarska drużyna Silvany Tirinzoni rozpoczęła turniej curlingu od zwycięstwa na Brytyjkami 6:5 po thrillerze z dogrywką. Szwajcarki przegrywały już 2:4 po błędach Aliny Paetz w 6. i 7. endzie - najpierw nie zdołała wybić brytyjskiego kamienia, pozwalając Brytyjkom wprowadzić na koniec endu drugi kamień do domu i wygrać 2:0, a w kolejnym endzie, kiedy mając ostatni kamień próbowała wyzerować, w prostej sytuacji nie trafiła w kamień rywalek i Brytyjki przejęły end. Później Szwajcarkom udało się wygrać za 2 punkty, ostatecznie po 10 endach było 5:5. W dodatkowym endzie Brytyjki miały przywilej ostatniego kamienia, ale skiepściły spektakularnie - w ostatnim zagraniu wystarczyło wprowadzić kamień do domu, ale zagrały nieco zbyt mocno i kamień szwajcarski został bliżej środka, dzięki czemu Szwajcarki wygrały. Dość szczęśliwe, ale bardzo cenne zwycięstwo.
W kolejnym meczu Silvana Tirinzoni i jej drużyna zmierzą się z Chinkami.



