Ja do każdego spotkania z udziałem Eto'o podchodzę będąc gotowym na widok jednej, dwóch zmarnowanych setek, ale zawsze liczę też na bramkę. Czasem jest lepiej a czasem gorzej, ale ogólnie Eto'o jest IMHO równie ważny jak Ronaldinho (ale rymy na freestyle'u składam*_For_zaza_Milan_* pisze:Skuteczność - same liczby mówią wiele. Faktycznie poprawił ten wspomniany "syndrom młodości" Wink ale też wiesz jak było. Nie może teraz mówić że jest 100%. Nikt nie jest ale pazernośc nie idzie w parze ze skutecznością.
Ehh trudna kwestia dla mnie. Bardzo trudna. Pisałem już o tym sporo, ale nigdy za wiele*_For_zaza_Milan_* pisze:A tak na margniecie rozumiem że Ty jesteś przeciwny takiemu rozwiązaniu ? Henry w Barcelonie ?
Trudno mi powiedzieć, że jestem przeciwnikiem Henry'ego w Barcy. Thierry znajduje się w mojej trójce najlepszych napastników świata (nie zdradzę pozostałych nazwisk ani kolejności


