Pomysl świetny. Potrzeba trenera z wyobraznia zeby go wprowadzil w zycieNiggaz pisze:Baptista grał na DM-ie, ale to było dobre parę sezonów temu. Może nie zapomniał jeszcze wszystkiego. Warunki fizyczne ma idealne na tą pozycję. Poza tym Realowi potrzeba podobno dobrego DM-a właśnie między innymi. Gdyby się sprawdził i zaczął grać tak jak się od niego oczekuje to może Real upiekłby dwie pieczenie na jednym ogniu. Baptista wreszcie pokazałby, że jest wart wydanych pieniądzy a Real miałby DM-a.
To jest chory pomysl ale ja mam swoja mala teorie na ten temat. Uwazam ze po prostu głod sukcesu tak u kibiców jak i u Pereza przycmil prawdziwy obraz sytuacji nie da sie sprowadzic trenera kupic 3 pilkarzy i oczekiwac po 2 meczach zwyciestw 3:0 w pieknym ofensywnym stylu. Po pierwsze wszyscy na Santiago Bernabeu nie moga przyjac ze Real jest NA DZIEN DZISIEJSZY druzyna p r z e c i e t n a (sam nie moge zniesc ze tak jestNiggaz pisze:Dlatego częste zmian trenerów to chory pomysł. Po takim prawie zawsze pozostaje niezły burdel.
Druga sprawa jest taka ze po Wanderleyu sobie za duzo obiecywano, nikt nie popatrzyl na jego osiagi w Europie ktorych po prostu byly trener Brazylji...........nie ma
Jego pomysl na gre nie sprwadzilby sie w europie (jak juz moze francja, portugalia) Uwazano ze przyjdzie Luxe i jak za rozdzka zmieni wszystko co bylo naiwne mocno naiwne. Z drugiej strony Perez dolozyl wszytkiego kupil Wanderleyowi kogo tylko chcial (Baptista), sprzedal tez kogo tylko ówczesny "zbawca" nie chcial (Figo)
Luxemburgo nie uniósł presji bo nie mogl Robinho ma ten sam problem. Media wykreowaly tandem Luxe Robinho na nowa zbawcza sile Realu juz od nastepnego meczu. A nie tędy droga.
Sam nie tesknie za brazylijskim coachem nie podobalo mi sie to jaka taktyke stosuje Luxemburgo i na kogo stawia kogo preferuje.



