Polityka to trochę taki poker, w którego Putin umiejętnie grał. Ćwiczenia, parady, zakręcanie kurka, propaganda. Tupnął nóżką i wszyscy tańczyli jak chciał. Tylko w pewnym momencie chyba delikatnie się przeliczył - poszedł na całość, pewny swego, a tu obrońcy nie rozłożyli nóg przed potężną Rosją. Gdyby wszystko poszło po jego myśli byłoby bardzo źle dla naszego regionu. Ukraińcy swoją postawą dali czas całej Europie żeby trochę schłodzić głowę agresora. W przypadku szybkiego zwycięstwa Rosji IMO skończyłoby się tylko na grożeniu palcem. Może wysłał gorsze jednostki czy sprzęt, ale absurdalne sytuacje z pola walki czy nawet małe porażki Rosji sprawiają, że upada jej wizerunek jako potęgi nie do zatrzymania.
Mam cichą nadzieję, że w świetle obecnych wydarzeń, szeroko pojęty Zachód zajmie się umacnianiem współpracy i sprawami bezpieczeństwa kontynentu. Jako wspólnota Europa jest siłą, z którą każdy musi się liczyć. Ostatnie lata dobrobytu mocno rozleniwiło społeczeństwo i zaczęło się szukanie problemów z kapelusza, a podstawy takie jak bezpieczeństwo zeszły na dalszy plan. Licho nie śpi.



