Jpd.... Generalnie mnie zaczynają męczyć dziunie +40 które mam wśród znajomych. Takie co mają biznesy, chodzą na zumbe / pole dance. Ale rodziny nie miały i instynkt im się wylewa.
Kiedyś na kotki i pieski
Potem na uchodźców z bliskiego wschodu
A teraz Ukraincy.
Jak ja słyszę "moi ukraincy, moja rodzinka, idę z nimi na zakupy" to mam wrażenie że one ich traktują jak maskotki, jak pieski właśnie. Ubezwłasnowolnione, pod jej kontrolą, idealna sytuacja żeby się opiekować ale przypadkiem żeby uchodzcy się nie usamodzielnili.
I wśród takich dziun potem właśnie są akcje "nie strzelaj fajerwerkami bo ploszysz moje pieski / moich uchodźców. Meh. Infantylizacja ludzi i zwierząt to jest dla mnie gorsze niż rasizm



