Otóż siedząc wygodnie w kinowy fotel wbiło mnie kilka rzeczy. Najbardziej jendak efekty specjalne, które według mnie dopracowane do najmniejszych szczegółów mogą rywalizować z Władcą Pierścieni w kwestii dobrego komputerowego wykonania. Trudno było ocenić, co było prawdziwe, a co z komputera, co się rzadko zdarza.
Ogólnie film dobry, i myślę, że nie straciłam na nim nic. No, to teraz czekam na premierę Proof (Dowód).
Pozdrawiam.


