mecz przecietny,Espanyol przypominal napietego kulturyste z zatwardzeniem ktory stara sie wystepowac w balecie Czajkowskiego--->topornosc,brutalnosc,kanciasta gra..
a Barca?przecietnie,bardzo przecietnie-->no coz,pewnie nie mozna grac pieknie i z kazdego meczu robic cyrkow swiata,ale liczylem na cos wiecej..czesciowo usprawiedliwic moze pogoda(ulewa),sposob gry Espanyolu(tepy jak siekiera) no i kontuzje (Xavi,w trakcie meczu Deco)
a co do sytuacji pod koniec,to Puyol powinen zarobic zolta kartke Espanyol-rzut wolny...sedzia wybitnie nie chcial zrobic BlauGranie przykrosci na 2 minuty przed zakonczeniem meczu..



