Książki - recenzje

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 08 sty 2006, 1:54

Chlopaczek pisze:notabene Pisakk czytales w FiM wywiad z uboga lodzka rodzina?Mieli dwojke dzieci i zapytano rodzicow czy dzieci dostaja kieszonowe a oni mowia ze tak - w kazdy poniedzialek po zlotowce.Bez komentarza)

Niestety musiałem zaprzestać kupowania FiM ze względów oszczędnościowych. Ale nie musiałbym chyba tego czytać, żeby wiedzieć, że takie zjawiska występują. Pewnie niektórzy mogliby im pozazdrościć tej złotówki tygodniowo.

Ale wracając do tematu. O tragicznej sytuacji czytelnictwa w naszym kraju wiadomo nie od dziś. Szkoda, że młodzież nie sięga zbyt często po książki, a jeśli już to robi to jest to spowodowane bardziej przymusem przeczytania jakiejś lektury, która jeszcze bardziej do czytania zniechęca. Duże znaczenie ma na pewno ta maszyna przy której teraz siedzę i piszę posta. Gdyby młodzieży się nudziło to zamiast walenia po klawiaturze czy myszy sięgnęłaby po książkę? Nie chcę tutaj wyjść znowu na bufona, który się mądrzy, bo i prawa do wartościowania przyjemności (a już tym bardziej cudzych) nie mam żadnego, ale chyba wiadomo, że czytanie jest duzo badziej rozwijajęce od grania na kompie. A może być równiez przyjemne.

Wydaje mi się, że teraz czytanie jest jakby nie w modzie. Pamiętam, jak jakiś czas temu powiedziałem kumplowi, że idę do biblioteki to ten spojrzał sie na mnie jak na wariata i uraczył tajemniczym: "A po co?". Bez komentarza.

Jak już pisałem wcześniej nie mam teraz zbyt dużo czasu na czytanie niestety. Pamiętam jak jeszcze chodziłem do liceum to czasu miałem mnóstwo i książki czytałem wręcz namiętnie. Czasem po trzy tygodniowo plus jakaś tam lektura (ale już z mniejszym zaciekawieniem :wink: ). Teraz już nie jest tak różowo, ale gdy tylko mam jakieś olniejsze dni to idę do biblioteki i coś sobie wypozyczam.

Ludzie w Polsce nie kupują książek? Ja...muszę sie przyznać też nie kupuje. Ostatnią książką którą kupiłem byli "Uśpieni" Carrcatery, ale to było już jakieś dwa lata temu. Jak widać więc sam bezpośrednio przyczyniam się do tak małej ilości sprzedanych egzemplarzy...Nie manifestuję tym jednak swojego sprzeciwu co do wielkości liter w polskich wydaniach czy jakości okładek tylko robię to z braku funduszy. Gdybym rzucił palenie to sytuacja przedstawiałaby się pewnie zupełnie inczej...Żeby mieć jednak co czytać to chodzę do biblioteki. U nas w Cz-wie publiczna jest całkiem nieźle wyposażona. Czasem tylko nie ma pozycji które mnie by interesowały, ale jednak bardzo często się to nie zdarza. Od bidy jest jeszcze taka biblioteka niedaleko mojego bloku, ale tak dostać coś ciekawego graniczy z cudem. Kieruję się tam tylko w ostateczności :bicz: :nein:

L'art pour l'art :!: :smile2:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”