Przyznam ze tu mnie zaskoczyles.Podchodze do tego inaczej.Ksiazka to dla mnie furtka do innego swiata (gdy czytam fantastyke) ale tez brama przez ktora przechodzac mam dostep do roznych przemyslen autorow najczesciej zakamuflowanych w wypowiedziacj bohaterow ich ksiazek manifestow roznych ludzi albo grup ludzi na wiele spraw w koncu wglad w inne kultury czy zupelnie inna mentalnosc myslenie i podejscie do zycia.Krzysztof Jarzyna pisze: Generalnie ja do czytania podchodze tylko w kategoriach rozrywki. Pewnie napisze teraz dla Ciebie jakas herezje, ale nie oczekuje od ksiazki zeby dawala mi do myslenia. W zupelnosci wystarczy mi, ze oderwie mnie od rzeczywistosci i da troche relaksu. Pewnie dlatego czytam glownie sensacje i tematyke "okolosensacyjna". Wychodze z zalozenia, ze "Prawo gospodarcze" czy "Prawo finansowe" to sa wystarczajace pozycje do dawania do mysleniaA wiadomo - co za duzo to niezdrowo
Myslenie boli
![]()
I czerpie z tego ile sie da.Chyba w zalozeniu wiekszosc ksiazek ma dostarczac rozrywke czytelnikom ale niektore maja ambicje bycia czyms wiecej.Czesto uzywam sloganu "uczy i bawi".Wlasnie tak to widze ksiazka ma bawic ale tez uczyc poszerzac horyzonty oraz pobudzac szare komorki.
Jesli wiadomo czego chcesz sie nauczyc wybierasz ksiazki specjalistyczne i takie tez czasami czytam (raczej z musu na studia).Ja chce milo spedzic czas przy lekturze ale tez sie czegos nauczyc.Niesprecyzowane cos na ktore natrafiasz czytajac.Czytasz czytasz wylapujesz i otwiera ci sie klapka w mozgu.Wiesz ze mozesz tam isc i idziesz.
Jestem pewny ze gdybym od ksiazek wymagal tylko i wylacznie rozrywki to bym zostal przy grach komputerowych.
Ale moze tam u Ciebie w piekle macie inna mentalnosc niz u mnie
Bym zapomnial:
Za to nakladam na Ciebie klatwe.Uwazaj na siebie.Z najszczerszymi pozdrowieniamiKrzysztof Jarzyna pisze: Nie wkrecaj, bo Ty szedles na zebranie LPRuUpsss, chyba mialem nie mowic
![]()
![]()


