No kurcze stalo sie, a mozna bylo tego jakos uniknac.
Andy Caldecott zginął w poniedziałek na trasie Rajdu Dakar.
Wypadek miał miejsce na 250 kilometrze dziewiątego etapu, czyli najdluzszego i najtrudniejszego.
Australijczyk wygral w tym roku trzeci etap imprezy, w klasyfikacji generalnej motocyklistów zajmował 10. miejsce
To juz jest dwudziesta trzecia ofiara śmiertelna rozgrywanego od 28 lat Rajdu Dakar.
Mysle ze nawet takiego typu "srodki bezpieczenstwa" jakim sa zmniejszenie predkosci (tak stalo sie w tym roku) nie zatrzymaja smiertelnych wypadkow. Z tego co pamietam rok tamu zginalo 2 motocyklistow i jeden dziennikarz
Jacek Czachor zostal ukarany i z 9 etapu wyruszyl ze stratą blisko 5,5 godziny do lidera. Kara zostala przyznana za ominiecie jednego z punktów kontroli przejazdu podczas ósmego etapu.
Moj inny fawort Chilijczyk Carlo De Gavardo o ktorym pisalem za jest dobry i "gra fair play" oszukal.



