Manchester United (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 09 sty 2006, 19:52

Tomusmc pisze:Teraz ja muszę napisać to co się stało w Pucharze :shock: Dzisiaj na Polsacie Sport leciał mały reportaż o kryzysie, który widać gołym okiem w Manchesterze. Pokazywali jak ManU zaczyna się sypać po tym jak wyniki zaczynają być coraz gorsze, a legendy odchodzą. Nie rozumiem jak można nie strzelić bramki V-ligowej drużynie, przecież to jest jakiś obłęd. 'Czerwone Diabły' nie grały w rezerwach bo Rooney, Ronaldo (fakt, że weszli później), O'Shea, Saha, Brown, Howard, Silvestre czy Park są mocnymi punktami drużyny (nie mówię, że grają w każdym meczu). Nawet gdyby grali w rezerwach to ten mecz musiał być wygrany :roll: Bramkarz klubu Burton zarabia ok. 500 funtów tygodniowo, a bronił jak rasowy bramkarz (o jego zarobkach wiem z Polsatu Sport :P ). Zarząd powinien się grubo zastanowić nad swoimi pupilkami bo jak narazie to nic dobrego z tego nie będzie. Dobry zakup Evry, ale czy to coś zmieni? okaże się w przyszłości.
O kryzysie mówi się już od dłuższego czasu, tzn. od początku sezonu. Zdarzają się niestety też słabsze mecze typu potyczka z Burton. To jest Puchar Anglii, a potencjalny faworyt wystawia rezerwowy skład. Natomiast taki zespół V-ligowy gra siłowo, bo techniki żadnej, broni się calą '11' i jest happy po końcowym gwizdku. Dla drużyny z wyższej półki to mecz w zasadzie z góry wygrany [złe podejście].
Tomusmc - nie mów mi, że O'Shea jest mocnym punktem zespołu, bo tak nie jest.
W zeszłym sezonie np. graliśmy w FA Cup z Exeter City. Na Old Trafford padł wybik 0:0, po czym na wyjeździe pokonalismy ich 0:2, aż w końcu United znaleźli się w samym finale. Każdemu klubowi zdarza się słabszy mecz. Nasuwa mi sie przykład Celticu, czy Tottenhamu.

Wróć do „Anglia”