Dokładnie. W czytaniu potrzeba urozmaicenia. Po przeczytaniu jakiejś ambitnej książki staram się sięgnąc po coś lżejszego. Gdybyśmy czytali same ambitne dzieła, które rozwiajłyby nasz umysł to po pewnym czasie bylibyśmy zmęczeni czytaniem. Bo czytanie to nie tlyko pogłębianie wiedzy, ale także czerpanie przyjemności i jak pisał Jarzyna relaksowanie się.
Rozejrzę się za tą książką. Nie za szkodzi przeczytaćChłopaczek pisze:Hanba" Coetzee.To taka mala sugestia z mojej strony.Tylko czy Ci sie ta ksiazka spodoba?Za to juz glowy nie dam.
Mówisz, że chodzi Ci tlyko o rozrywkę? Ja podchodzę do tego w zupełnie innych kategoriach. Niektóre książki traktuję tylko i wyłącznie jako dobry sposób na relaksację, jednak z większości próbuję coś 'wynieść'. W zasadzie z prawie każdej książki można się czegoś nauczyć, wyciągnąć wnioski z postępowania bohaterów, lub też po prsotu wzbogacić zasób słowKrzysztof Jarzyna pisze: Generalnie ja do czytania podchodze tylko w kategoriach rozrywki. Pewnie napisze teraz dla Ciebie jakas herezje, ale nie oczekuje od ksiazki zeby dawala mi do myslenia. W zupelnosci wystarczy mi, ze oderwie mnie od rzeczywistosci i da troche relaksu. Pewnie dlatego czytam glownie sensacje i tematyke "okolosensacyjna". Wychodze z zalozenia, ze "Prawo gospodarcze" czy "Prawo finansowe" to sa wystarczajace pozycje do dawania do myslenia Laughing A wiadomo - co za duzo to niezdrowo Wink Myslenie boli Laughing Wink
Wstydzić się nie ma czego, chwalić też nie ma się czym. Ot, taka przeciętna, niewymagająca książka, którą można pochłłonąc w jeden dzień nie gubiąc jej sensu.Krzysztof Jarzyna pisze: Dla mnie tez nie. Nigdy tego jakos specjalnie nie ukrywalem, chociaz chwalic tez sie specjalnie nie chwalilem. Byc moze dlatego, ze niektorzy dziwnie reaguja widzac czlowieka o glowe wyzszego mowiacego, ze przeczytal Harry'ego Pottera Laughing No ale co tam. Ide zafarbowac wlosy na czerowno, bo jestem jaki jestem Laughing


