Ciekawa koncepcjaChlopaczek pisze:I tutaj po rozwazaniach jak to zrobic i jak wplywac nasuwa mi sie orginalny pomysl.Zakazac prawnie czytania ksiazek.Zdelegalizowac czytelnictwo.Od razu ludzie zaczna czytac.To co zakazane staje sie atrakcyjne.Poczucie ze czytajac ksiazke nalezymy do waskiego (a byloby to klamstwo bo reszta by czytala z tym samym przeswiadczeniem) wrecz elitarnego grona ktore na dodatek lamie prawo i narusza lad spoleczny wyciagnie literature w naszym kraju z kryzysu.
Starczylo zeby na autora "Sztanskich wersetow" duchowy przywódca Iranu ajatollah Chomeininalozono nalozyl klatwe czyli kare smierci i ksiazka od razu stala sie bestsellerem.
Dla mnie książka to przede wszystkim sposób na oderwanie się od rzeczywitości chociaż na chwilę. Życie bywa bardzo monotonne, kiedy dzień w dzień robimy to samo i z łatwością możemy przewidzieć najbliższy tydzień. Czytając książke z odpowiednią uwagą i koncentracją zapominamy o otaczającej rzeczywistości (chyba, że treść książki w jakiś sposób nam ją przypomina czy też niejako wymaga porównań do rzeczywistości). Pobudzanie do refleksji to dobra sprawa. Odnośnie samego 'stylu czytania' (


