PrOtEcToR
Jest u nas od nie dawna, a już stał się rozpoznawalną postacią. Może nie dzięki wielkiej wiedzy piłkarskiej ani też szczególnej błyskotliwości umysłu, ale dzięki ' takim czymś co nie wiedział, ze ma nawet swoją nazwę'. O deja vu mowa. PrOtEcToR był główną gwiazdą nieistniejącego już tematu([']). Na jaw wyszedł brak zaufania, mamy PrOtEcToRa do własnego syna. Ale wygląda na to, że wszwelkie niesnaski między nimi zostały wyjąsnione, a PrOtEcToR znalazł swoją nisze w temacie o Mp3.



