Znooowu... Ehhh...Chlopaczek pisze:Za to nakladam na Ciebie klatwe.
No ok. Tylko trzeba najpierw zauwazyc, ze dla kazdego stwierdzenie "wyniesc cos" bedzie mialo inne znacznie. Ja szczerze mowiac oprocz dobrej zabawy za wiele nie wynosze z ksiazek Grishama, Cobena, Folleta, czy kilku innych autorow, bo najnormalniej w swiecie nie widze tam niczego, co by sie nadawalo do "wyniesienia". Ot rozrywka i tyle. Przeczytasz, powiesz "fajna, ciekawa, przeczytaj bo warto", ewentualnie zaczniesz ja uwazac za swoja ulubiona, ale nie robmy z tego jakiegos misterium. Przeciez nie powiem - "tak, ten bohater jest godny nasladowania...". Tak to pisalem w wypracowaniach w 4 klasie podstawowki, bo wydawalo mi sie, ze fajnie brzmi. Ale pozniej sie przekonalem, ze "zycie depcze wyobraznie"genius pisze:jednak z większości próbuję coś 'wynieść'
To sie chyba dzieje samo przez sie. No chyba ze wypisujesz sobie na kartce podczas czytania nowe, nieznane slowagenius pisze:lub też po prsotu wzbogacić zasób słow
Tak samo jak poprzez czytanie poprawia sie ortografia. To wszystko dziala bardziej w podswiadomosci niz celowym i ukierunkowanym na to dzialaniu (Boze, jakie zdanie
Co, balagan byl? Trzeba bylo babcie opieprzyc, ze nie sprzatabagg pisze:Chodziłem po domu i otwierałem wszystkie szafyNiestety za każdym razem można było ode mnie usłyszeć tylko jęk zawodu.



