Książki - recenzje

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post autor: rymownik » 10 sty 2006, 13:26

Krzysztof Jarzyna pisze:No ok. Tylko trzeba najpierw zauwazyc, ze dla kazdego stwierdzenie "wyniesc cos" bedzie mialo inne znacznie. Ja szczerze mowiac oprocz dobrej zabawy za wiele nie wynosze z ksiazek Grishama, Cobena, Folleta, czy kilku innych autorow, bo najnormalniej w swiecie nie widze tam niczego, co by sie nadawalo do "wyniesienia". Ot rozrywka i tyle. Przeczytasz, powiesz "fajna, ciekawa, przeczytaj bo warto", ewentualnie zaczniesz ja uwazac za swoja ulubiona, ale nie robmy z tego jakiegos misterium. Przeciez nie powiem - "tak, ten bohater jest godny nasladowania...". Tak to pisalem w wypracowaniach w 4 klasie podstawowki, bo wydawalo mi sie, ze fajnie brzmi. Ale pozniej sie przekonalem, ze "zycie depcze wyobraznie"
Tak, tak. Z każdej książki staram się coś wynieść. Nie chodzi o naśladowanie danego bohatera, nie zrozumiałeś moich intencji. Z każdej książki coś wynosimy, choć nieświadomie. Czasami są to jakieś nawyki (rzadko), czasami po prostu zupełnie nieświadomie zaczynamy myśleć podobnie jak dany bohater. Chodzi o to, że po przeczytaniu książki chcę być o coś bogatszy...
Krzysztof JArzyna pisze:To sie chyba dzieje samo przez sie. No chyba ze wypisujesz sobie na kartce podczas czytania nowe, nieznane slowa
Tak samo jak poprzez czytanie poprawia sie ortografia. To wszystko dziala bardziej w podswiadomosci niz celowym i ukierunkowanym na to dzialaniu (Boze, jakie zdanie jak ktos zrozumial o co mi chodzilo, to niech mi wytlumaczy ). Bo watpie, ze ktokolwiek bierze ksiazke z mysla o wzbogaceniu slownictwa
Zgadzam się, nigdzie nie napisałem, że sięnie zgadzam z tezą "to się chyba dzieje samo przez się". CHociaż nie zawsze sięto sprawdza. Nie rozumiejąc danego słówa, raczej go nie przyswoisz. Będziesz je znał, lecz będzie to zupełnie zbyteczne, ponieważ nie będziesz wiedział jak je użyć. Do tego, jak wspominał Chłopaczek, przydaje się Słownik Języków Obcych. CZasami zdarza mi się, że wynotuje kilka słów, których znaczenia nie znam, po to, żeby nie zapomnieć sprawdzić ich znaczenia. Uważasz to za coś hańbiącego?
Chłopaczek pisze:Jesli przeczytasz podziel sie wrazeniami.Z checia poznam cudza opinie o tej ksiazce.
Nie wiem czy dla Ciebie zacheta jest ze ktos zostal wyrozniony literacka nagroda Nobla ale jesli tak to trzeba wiedziec ze autor "Hanby" otrzymal taka nagrode w roku 2003.
Na pewno to zrobię :) Najpierw jednak muszę ją zdobyć, a to troszkę potrwa... Oczywiście Nagroda Nobla podnosi rangętego pisarza, jednak często się zdarza, że Ci najbardziej zdolni nie zostają docenieni...
Chłopaczek pisze:Ale co komu przyjdzie z tego ze "pozna nowe nieznane slowo" skoro nie wie co ono oznacza.Mozna wzbogacic slownictwo przykladowo o slowo konfabulacja tylko jesli nie wiesz co to znaczy i gdzie tego uzyc to mowiac kolokwialnie o dupe to mozna rozbic.Ksiazki i slownik wyrazow obcych to swietne polaczenie
Dokładnie :)
Chłopaczek pisze:Absolutna racja co do poprawy ortografii.Powiem wiecej gdy przegladam posty nowych userow to zazwyczaj domyslam sie czy lubia oni czytac ksiazki czy nie.Wlasnie po sposobie tworzenia zdan skladni i ortografii.
Potem okazuje sie ze osobnik ktorego podejrzewalem o czytanie ksiazek recenzuje nam jakas pozycje w tym temacie
Jaki domyślny :D Ale tak serio to rzeczywiście łatwo do tego dojść :) Chyba, że ktośjest dyslektykiem, albo tak jak wspominałeś, pisze w Wordzie :)

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”