Zrobiłem sobie mały notesik z zaklęciami Shocked Różdżkę z gałązki i 'czarowałem'.
Łoo, dajeszz...
bagg pisze:Pamiętam też 'Opowieści z Narni', które były moją taką właściwię pierwszą przeczytaną książką. Chodziłem po domu i otwierałem wszystkie szafy Razz Niestety za każdym razem można było ode mnie usłyszeć tylko jęk zawodu.
A oglądałeś film?
genius pisze: Tak, tak. Z każdej książki staram się coś wynieść. Nie chodzi o naśladowanie danego bohatera, nie zrozumiałeś moich intencji. Z każdej książki coś wynosimy, choć nieświadomie. Czasami są to jakieś nawyki (rzadko), czasami po prostu zupełnie nieświadomie zaczynamy myśleć podobnie jak dany bohater. Chodzi o to, że po przeczytaniu książki chcę być o coś bogatszy...
To radzę Ci kupić sobie "Szklany klosz" Sylvii Plath. Fenomenalna książka, szkoda, że jedyna tej autorki... Kilka miesięcy temu przeczytałam po raz drugi, i po raz drugi ta książka doprowadziła do mojego rozłamu psychicznego. Ale warto przeczytać, warto.
Pozdrawiam.


