No właśnie. Trzy razy prosiłam jedną firmę o usunięcie moich danych, zwracałam im uwagę na to, że na początku rozmowy powinni spełnić obowiązek informacyjny i i tak mieli wyjebane.
Sam właściciel zainteresował się tematem, gdy wystawiłam im 1 gwiazdkę na Google. Jak mu zwróciłam uwagę, że jego pracownicy łamią prawo i powinien coś z tym zrobić, wysłał mi jakiś cytat ze strategii Toyoty, że można próbować, ale nigdy nie dojdzie się do doskonałości


