Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 11 sty 2006, 14:20

Dokladnie Zaza, dobrze mowisz. Kiedys ogladalem jakis program o Brazylii. Tytulu nie pamietam, kanalu tez nie, ale nie to jest najwazniejsze. Jedna scena mi zapadla w pamiec - dziewczynka, na oko 5 lat, robila z pilka takie cuda, ze u nas polowa pierwszoligowcow by tego nie potrafila. Tam talenty rodzi ulica. Mozna powiedziec, ze maja tyle uzdolnionych dzieci ilu my uzdolnionych pijakow :lol: ;) Tylko problemem jest tam bieda. Historie o Rivaldo, ktory chodzil po kilka kilometrow na trening czy tez stracil zeby z powodu niedozywienia, czy tez inne historie o genoiuszach ze slumsow to nie sa chwyty marketingowe. Mysle, ze ronaldow, ronaldinhow czy rivaldow jest tam wielu, tylko niewielu potrafi sie z tego wyrwac. Zaza mowisz o nowej pilce - dla wielu z tych dzieci sukcesem jest obiad. To jest przykre, ale moze musi tak byc. W przeciwnych wypadku w Europie 70% pilkarzy to byliby Brazylijczycy. Oni geniusz maja w genach ;)

A co do mlokosow kreowanych na gwiazdy - to nie tylko syndrom Brazylijczykow. Wiele razy wspominacie tu ostatnio o Romanie. Argentynczyk, a przeciez z nim sytuacja byla podobna. Przechodzil z Boca do Barcy w glorii, mialbyc zbawieniem a nic z tego nie wyszlo. Teraz w dosc prowincjonalnym (trzeba to przyznac) Villareal odrodzil sie, "nauczyl" europejskiej pilki i lada moment trafi do wiekszego klubu, gdzie bedzie walczyl o najwyzsze cele. Tylko, ze ma juz 28 lat. Oczywiscie dla pilkarza jest to wiek najlepszy, no ale... Jezeli kolejna zmiana klubu nie wyjdzie, to moze sie okazac, ze skonczy kariere nie zdobywajac nic.
Sztandarowy przyklad - Denilson. Mozna powiedziec, ze kazdy z tych niespelnionych to "Klatwa Denilsona" ;) MŚ we Francji, transfer do Betisu, wielkie pieniadze, wielkie nadzieje i jeszcze wieksza klapa... Byc moze dla zrownowazenia geniuszu maja slabsza odpornosci psychiczna. Jezeli za wiele na nich spada od razu - nie potrafia pokazac wszystkiego. Przeciez to co ostatnio robi Robinho wola o pomste do nieba. Ciezko jest pomyslec, ze zapomnial w kilka miesiecy jak sie gra w pilke. A na El Madrigal zagral jak jakis Brazylijczyk z Pogonii :roll: Jedyne wytlumaczenie jak dla mnie lezy w kwestii psychiki, bo inaczej tego wyjasnic nie potrafie.
*_For_zaza_Milan_* pisze:Fred - młokos który miał w Brazyli statystyki które powalały. Wybrał Lyon - i gwarantuje Wam że lepej nie mógł zrobić. Ten koleś będzie wielki. Bo przygotuje sie "na zapleczu"
Tu moze byc roznie. Owszem, Ligue 1 jest chyba idealna do "szlifowania" ale popatrz - Ronaldinho dojrzewal w PSG. Owszem, francuskla czolowka, ale w Europie od czasow Weah czy Lamy niewidoczni. A OL dzisiaj juz jest liczaca sie ekipa w Europie, wiec o "rozwoju w ciszy" raczej mowy byc nie moze :roll: Bo im o wiecej grasz tym wiecej od ciebie wymagaja.
Raulem Garcią z Osasuny
Na Santiago ladnie sie kopali, wiec kolegow w Realu juz ma :lol:

Wróć do „Hiszpania”