Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 11 sty 2006, 20:05

Złośliwość rzeczy martwych...te zdanie ciśnie mi się na usta, ponieważ już drugi raz zabieram się do napisnia tego posta, po tym jak mój nigdy niezawodący mnie komputer, wyświetlił mi z całą swą bezczelnością bluescreen...na smar do taczki z nim, ale po napisaniu tego posta...będe starał się umieścić tu to wszytko co było w tamtym ..
Otóż z tej zakrojonej na szeroką skale(witamy Towarzyszy ze słonecznej Italii ;) ) dysputy wynika min. to, że we Francji nie tylko wino dojrzewa najlepiej... można powiedzieć, że jest to jeden z "przymusowych" przystanków na drodze młodzianina chcącego "pobawić się europejskimi klockami futbolu"..chodzi mi też o min. Holadnie ;) czy też Portugalie...ale mozę to być wyłącznie wytłumaczenie dla słabej dyspozycji jakiegoś...tyle opinii, ile kont na tym forum założonych...ale właśnie o aklimatyzacje tu chodzi...jest to słowo tylekroć tu powtarzane, jak stwierdzenie "nie pamiętam" na przesłuchaniach Sejmowch Komisji Śledczych...bo faqtycznie jest to jeden z elementów, zaliczanych do kategorii "Ważne" (nie mylić z twórczością "utalentowanej" polskiej młodzieży ;) ) jak nie "Najważniejsze"... i to właśnie ten element może być decydującym mimo np. świetnego wyszkolenia technicznego czy też wspaniałych warunków fizycznych...przykładów co nie miara w świecie współczesnym... wydaje mi się, że to wyżej wspomniany Fred, może być kolejnym człowiekiem, którego zdjęcie będzie wisiało w gablocie " im się udało zawojoać Europe" obok takich sław jak koszulkowa postać Che Guevarry czy też klauna z Mc'Donalda.. :lol: co do wspomnianego przez Was Robinho to chyba nikt nie ma wątpliwości, że jest w tym "czarnoksięzniku w korach" ukryty jakiś potencjał..nikt chyba nie wątpi w to, że ten potencjał ujawni sie wcześniej niż otwarcie pierwszego polskiego stadionu narodowego z prawdziwego zdarzenia.. :lol: więc nie wiem skąd te wątpliwości ;) trzeba po prostu uzbroić się w pewien towar deficytowy w dzisiejszym zmaterializowanym świcie - a zwie się cierpliwość...choć dla niektórych może być niezrozumianym, że tak gromnie zapowiadany zawodnik, może tak słabo przystosowywać się do europejskich warunków gry..ale to chyba właśnie przez tą oprawe przejścia, tak trudno jest się teraz Robinho skupić wyłącznie na dobrej grze...i cała wielkość tego piłkarza będzie polagała na tym czy zdoła on w odpowiednim momencie obudzić się i stanąć "twarzą w trzaw" z przeznaczeniem lol: a co do Diarry...czy mowa o tym Mamadou Diarra z OL ?? :> bo jeżeli tak to byłby to strzał w dziesiątke, a nawet w setke, a przy dobrych wiatrach nawet w ćwiartke.. :lol: jest to prawdziwy fighter...gracz zasługujący z pewnością na miano "króla środka pola" bo mimo swego wieku jest już na tyle ogranym piłkarzem, że zastanawiam się dlaczemu on jeszcze gra w OL?? i co ciekawsze, masa czołowych klubów zmaga się z problemem środkowego pomocnika... być może właśnie Real będzie tym pierwszym, który obudzi się z tego koszmarnego w skutkach snu...a raczej ślepoty zaraźnej :lol:
Pozdrawiam..
P.S.: No nie udało mi się napisać wszytkieggo co było zawarte w tamtym poście...może to wynik tej wrodzonej sklerozy.. :lol:

Wróć do „Hiszpania”