FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 12 sty 2006, 22:43

mobius pisze: niz docinki w stylu "mistrza cietej riposty"
To co, już zostałem namaszczony czy jak?? :lol: ... nie przesadzaj tak z tymi stwierdzeniami
mobius pisze:a ja nie wiem skad ta niehcec do maxiego?
ja znowu nie wiem skąd ta ślepa wiara w Maxi'ego?? :? czy jest to wynik jakiegoś "pożądania" nowego talentu na siłę?? ze zwykłego kamienia nie da się zrobić diamentu, nawet jakby się szlifowało go całymi dniami...i ważne jest to żeby się z tym pogodzić...ale chcę też powiedzieć, że mogę się mylić...może nie zauważyłem w jego grze tego, co teraz mobilizuje Cie do takiego zażartego bronienia go tu... jam ślepym albo niewrażliwym??
mobius pisze:a ty wolalbys zeby zmiennikiem samuela byl np henry?
Pytanie z cyklu "Uważaj, podchwytliwe!" czy jak?? :P to tym przykładem chcesz mnie przekonać, że Maxi jest świetnym kandydatem na drugiego napastnika w drużynie, bo nie krzyczy, nie demonstruje zdecydowanie swego niezadowolenia....no faqycznie takich więcej nam trzeba... :lol:
Jeżeli uważasz, że Maxi powinien grać, bo jest młodszy i bardziej perspektywicznym graczem niż Henryk, to raczej wszytko przemawiałoby za Twoją wersją....tylko, że problem jest taki, że najważniejsza osoba w tym zamieszaniu jest innego zdania...może ten Maxi nie jest wcale taki jak sobie go wyobrażasz...bo niby za co miałby siedzieć na ławie...ale raczej to Mister ma decydujący głos w tej sprawie(zaraz po boskim Johannie :lol: ) i jeżeli on uważa, że wprowadzenie starszego Larssona jest lepsze dla drużyny niż wejście Lopeza, to choć jak bardzo z tym się nie zgadzamy, to tak bardzo musimy mu zaufać...musimy bo nie mamy innego wyjścia.. :lol: nio chyba, że ktoś chce wstąpić do orszaku buntowników chcących wprowadzić swoją wizje świata...
Pozdrawiam..

Wróć do „Hiszpania”