Nie no, Kamna to tam może z trzysta metrów pociągnął, nie przeceniałbym jego roli na tym etapie. Carapaz strzelił, takie rzeczy się zdarzają. Hindley to po prostu wykorzystał, to nawet nie był atak, po prostu jechał swoim tempem którego Ekwadorczyk dzisiaj nie wytrzymał.
Stypa.


