Książki - recenzje

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 13 sty 2006, 8:35

W sumie Chlopaczek masz racje, ale chyba za bardzo generalizujesz. Owszem zdarzają się takie osobniki, które kompletnie nie szanują cudzej własności (a książki są przecież własnością biblioteki a nie obywateli) i mam tutaj doskonały przykład u mojego kolegi (co prawda nie z książkami). Lubie kolesia, ale jak mu coś pożyczam po długich namowach to wiem, że nie odzyskam tego w takiej samej postaci jak w momencie przekazywania mu tego w jego ręce. No ale wg mnie są to wyjątki. Bo pomyślmy - taka książka leży w bibliotece ileś tam lat i w międzyczasie wpada w ręce setek osób (??). Jak na takie ilości ich stan nie jest taki zły. Owszem zdarzają się plamy na niektórych stronach, ale wierzę, że jest to dzieło przypadku.

Oczywiście wszystko piszę z własnej perspektywy, gdyż jeszcze nie spotkałem się z fatalnym stanem książki wypożyczonej z biblioteki. Choć trzeba przyznać, że kilka było dość blisko. I wierzę, że jest to robota takich wyjątków, którzy cudzą własność mają za nic i że taki stan rzeczy godzi w ludzi porządnych. Ale oczywiście mogę się mylić bo okaże się, że każdy czyta ksiązki balansując nad stronami łyżką zupy albo machając ziemniakiem.

Ja sam nie pamiętam abym kiedykolwiek ubrudził jakąś stronę (nawet własnej książki a tym bardziej cudzej). Może nie podchodzę do tego jak Ty (czyli dmucham i chucham :P ), ale zwyczajnie mam w sobie poszanowanie dla książek i zwyczajne poczucie schludności. Wiem, że gdybym pobrudził swoję książkę to strasznie irytowałaby mnie ta plama podczas powtórnego czytania.

Amunt Valencia! :P

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”