Z innej beczki, jakiś portal niedawno wrzucał 10 najbardziej wartościowych piłkarzy świata obecnie, z Liverpoolu załapał się jeden - Luis Diaz wyceniony na 110mln€. Lekkie zaskoczenie powiem szczerze, bo dotychczas w tego typu rankinkach z Liverpoolu najwyżej bym Trent AA, a Diaza Liverpool ledwie pół roku temu kupił za 1/3 tej kwoty. Kolumbijczyk zaliczył spektakularne pół roku co prawda ale czy na tyle aby zwiększyć swoją wartość 3x? Lekko pojebany świat. Diaz mnie na początku trochę irytowal, wyglądał tak jakby na siłę chciał czymś zaimponować w Nowym klubie. Te no look passy w sytuacjach z dupy były najlepszym obrazem tego ale fajnie na to zareagowała druzyna. Chyba zaczęli z niego cisnąć beke bo raz że Luis po czasie trochę z tym zluzował a dwa, że nagle pół drużyny zaczęło robić no look passy z dupy. Nawet Allison lol. W każdym razie czekam na to co pokaże Diaz w Nowym sezonie po przepracowaniu okresu przygotowawczego z drużyną. Od czasu Suáreza nie miałem takich oczekiwan co do żadnego zawodnika. Postawiłbym trochę grosza na to, że będzie Player of The Year w przyszłym sezonie ale hazard przestał mnie bawic.
Bayern zaoferował podobno 25mln£ za Mane ale Liverpool odrzuci ta ofertę. Myślę że 30-35 i go puszcza. Milner przedłużył kontrakt o rok, zgodził się na obniżkę zarobków. Fajna historia z Jamesem. Był taki trochę Jas wedrowniczek, po 2-3 sezony w każdym z klubów, a na zakończenie kariery został legenda Liverpoolu. Blisko dekada w Merseyside jeśli wypełni kontrakt. Na koniec, komitet transferowy, Klopp mniej, podobno jest zdeterminowany by kupić Calvina Ramsaya, prawego obrońcę że Szkocji, młodego gracza roku tamtej ligi. Fajnie by było gdyby udało sie to co udało sie z Robertsonem i mieć takich dwóch szkockich wariatów na skrzydłach, a Arnolda dać na 8.



