Jutro o godzinie 21:00 na Santiago Bernabeu w ramach 19 kolejki zostanie rozegrany mecz pomiędzy Realem, a Sevillą.
Sevilla zajmuje miejsce pod nami, czyli 7. W ostatnim meczu wygrali na własnym boisku 3:1 z Malagą. Nie ma dużej różnicy gdzie gra Sevilla u siebie czy na wyjeździe. Zawsze grają tą samą piłkę, choć ostatnio przegrali na stadionie w Madrycie z Getafe.
Sevilla to drużyna, która traci bardzo mało bramek, ale i nie strzela ich zbyt wiele. Bilans bramkowy to 20 do 14.
Real też nie jest drużyną, która strzela w tym sezonie dużo bramek. Po wygranym meczu z Athletic Bilbao wszyscy jednak mają nadzieję, że to się zmieni i styczniowy transfer z AS Romy do Realu- Cassano okaże się strzałem w dziesiątkę.
Nie zagra Michael Salgado, który będzie pauzował 2 tygodnie z powodu kontuzji lewej nogi. Będzie to szansa, aby wyjść na boisko od początku minut dla nowo pozyskanego Brazylijskiego obrońcy- Cicinho. Brazylijczyk na razie zagrał dwa spotkania w Realu. W pierwszym zadebiutował z Villarreal wchodząc w 31 minucie meczu. Pokazał się z dobrej strony kilka razy groźnie atakując. W drugim meczu w pucharze Hiszpanii wszedł w 50 minucie zastępując Salgado. Jutro będzie mógł zagrać cały mecz i pokazać publiczności zgromadzonej na stadionie, że porównania do Cafu to nie były tylko wymysły ludzi.
Będzie to pojedynek drużyn, które grają o miejsce premiowane startem w lidze mistrzów. Mimo, że obie drużyny nie grają, aż tak skutecznie to moim zdaniem jutro na Santiago Bernabeu powinno być bardzo ciekawie. Stawiam na bardzo wyrównaną walkę i wygraną Madrytu.


