Idealny przykład globalizacji futbolu: baraże o MŚ.
Jutro o 20:00 naszego czasu Australia - Peru. W Sydney będzie wtedy 4 rano, a w Limie 13.
We wtorek o tej samej godzinie Kostaryka zagra z Nową Zelandią. W Wellington będzie 6 rano, a w San Jose 12.
I kto ma to oglądać?


