Grupa D
Francja - Włochy 5:1 (Geyoro 9' 40' 45' Katoto 12' Cascarino 38' - Piemonte 76')
Podobnie jak w meczu Niemek z Dunkami, niespodzianką jest nie tyle zwycięstwo Francji (piłkarki znad Sekwany były faworytkami tego meczu), ile rozmiary wygranej. Francuzki zmiażdżyło Włoszki w 1. połowie, choć przyczyniła się do tego nie tylko ich dobra gra, ale też tragiczna postawa bloku defensywnego Italii, który wyglądał jak zbieranina przypadkowych zawodniczek grających ze sobą po raz pierwszy. Początek był obiecujący w wykonaniu Włoszek, sytuację sam na sam miała Bonansea, której strzał obroniła nogami Peyraud-Magnin. Przez resztę 1. połowy grała już tylko jedna drużyna. W 9 min. Francuzki objęły prowadzenie po strzale Geyoro, która dostała piłkę w prezencie po fatalnej interwencji Sary Gamy. Chwilę później było już 2:0, tym razem po rykoszecie do Gamy bramkarka Laura Giuliani odbiła piłkę przed siebie prosto pod nogi Katoto, a ta dopełniła formalności. Piłkarka PSG mogła wkrótce później zdobyć kolejnego gola, trafiła jednak w słupek. Swojej sytuacji nie wykorzystała Cascarino, która była centymetry od zamknięcia akcji i skierowania piłki do siatki z najbliższej odległości. Defensywa Włoszek nie funkcjonowała, ataki obydwoma skrzydłami sprawiały piłkarkom Italii olbrzymie problemy. Na 3:0 podwyższyła ładnym uderzeniem sprzed pola karnego Cascarino, a w końcówce 1. połowy Geyoro skompletowała hat-tricka - najpierw minęła wychodzącą z bramki Giuliani i trafiła do pustej bramki, a za drugim razem bez przyjęcia ładnie wykończyła akcję. Po przerwie Francuzki nie forsowały już tempa w takim stopniu jak w 1. połowie, pozwalając Włoszkom pograć piłką, a wiodące w tym meczu prym Geyoro i Cascarino dość wcześnie zostały zdjęte. Piłkarki Italii miały lepsze fragmenty gry i stworzyły sobie kilka sytuacji bramkowych - jedną z nich wykorzystała w 76 min. rezerwowa Martina Piemonte, która wygrała w polu karnym pojedynek główkowy i zdobyła honorowego gola. Wcześniej czerwień za dość ostre wejście obejrzała Sara Gama, ale sędzia po obejrzeniu powtórki moim zdaniem słusznie zamieniła karę na żółtą kartkę. Zobaczymy, czy po takim laniu Włoszki podniosą się - 2. połowa mogła dać na to nadzieję, bo ich gra wyglądała już jednak nieco lepiej i może odzyskały trochę pewności siebie.



