FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 15 sty 2006, 22:38

Barcelona - Athletic 2:1

Widzę, że część fanatyków relacji pisanych dochodzi do różnych ciekawych wniosków, ale mniejsza o to. Póki jeszcze coś pamiętam to napiszę.

Pierwsze minuty jak zwykle (ostatnimi czasy) przespane i denerwuje mnie to bardzo. Pierwsze 15-20 minut Barca nie grała nic. Goście starali się coś zaatakować i byli dość groźni, ale raczej bez rezultatów. Dopiero bramka po rzucie rożnym (krótko rozegrali) Llorente obudziła Katalończyków. Edmil trochę słabo pilnował przy tym golu, ale zdarza się. Taki zimny prysznic to dobra sprawa czasem. Później grała już raczej tylko Barca. Ronaldinho - Eto'o - Messi bez przerwy coś kombinowali i to całkiem ładnie. Nie wiem o czym mówisz Baqu jeśli chodzi o rzut karny :shock: :shock: :o :o Ręka tak ewidentna, że chyba bardziej ewidentnej się nie dało. Było kilka powtórek i na każdej była dobrze widoczna. Zresztą boczny arbiter to potwierdził. Ronaldinho pewnie wykonał rzuta karny i mogłem się uspokoić. Po przerwie chłopaki wyszli na boisko nieźle umotywowani bo zaczęli tak cisnąć, że bramka była nieunikniona. Po kilku ładnych akcjach nie zakończonych jednak bramką udało się przebić mur Bilbao. Ronaldinho zagrał ładnie w pole karne, obrońca wybił, ale wprost pod nogi van Bommela. Ten uderzył, bramkarz zdołał obronić, ale Messi był na miejscu i 2:1 8) Bramka absolutnie zasłożona. Była jeszcze poprzeczka van Bommela. Ogólnie Holender zagrał nieźle. Dobry mecz Messiego i Ronaldinho. Brazylijczyk wreszcie pokazał kilka niepowtarzalnych zagrań. Bardzo dobrze zagrał Eto'o mimo, że gola nie strzelił. Każdy jego kontakt z piłką stwarzał automatycznie olbrzymie zagrożenie. Brał udział w kilku bardzo ładnych akcjach, oddał kilka strzałów i miał ładne dryblingi. Dobry mecz naprawdę. Słabo Gio, który grał bez przekonania. Trochę złych podań i ogólnie słaba gra. Oleguer tak sobie. Słabo Deco głównie z racji prób symulowania fauli i debilnego zachowania pod koniec za co został słusznie ukarany czerwoną kartką. Ciekawa awantura była. Myślałem już, że Eto'o komuś wypłaci 8)

Ogólnie wynik sprawiedliwy bo Barca była na pewno drużną lepszą. Athletic zagrał niesamowicie defensywnie licząc na korzystny wynik, ale się przeliczył.

Wróć do „Hiszpania”