Jak chcesz żeby było realnie i trudno to transfery i kontrakty dajesz dyrektorowi sportowemu. Żaden menadżer realnie się tym nie zajmuje. Zależnie od klubu jego opinia jest w większym lub mniejszym stopniu brana pod uwagę, ale negocjacje nie są jego rolą. Wtedy dyrektor sportowy jest ważny i potrzebny. Podobnie można na przykład nie kupować zawodników, o których nie ma się pełnej wiedzy od scoutów i nie korzystać z wyszukiwarki. Piłkarze, o których w ogóle nie dostaniesz raportu od scoutów przeszukujących dany region "nie istnieją" w kwestii możliwości ich zakontraktowania. Do sztabu można brać tylko tych pracowników, którzy się zgłoszą przez biuro pracy i znają język. Suwaczka z placami i budżetem transferowym nie ruszamy. Chcemy więcej, prosimy zarząd. Odmówi, to trzeba sobie radzić z tym co jest. Przed pierwszym sezonem gry wyłączamy opcję dokonywania transferów i wszystkie kluby grają tymi zawodnikami, których mają w rzeczywistości. Wtedy to jest zupełnie inna gra i trochę trudniej wygrać Ligę Mistrzów jakimś Deportivo jak ktoś tam pisał.piotrcies pisze: ↑21 lip 2022, 0:30Tak samo jak z dupy role w zespole. Jakiś dyrektor techniczny, który ściąga trenerów, którzy - z doświadczenia wiem - są zwykle z dupy, to lepiej samemu to zrobić lub zostawić trenerów, których się ma. Dyrektor sportowy jest najbardziej bezużyteczną funkcją, jak ktoś lubi robić transfery, a to jest krem de la krem tej gry, więc jego rola ogranicza się do tego, że po prostu jest. Bo jak nie daje mu się ściągać graczy czy negocjować transferów (a nie dałbym tego nikomu, bo gram zwykle biedniejszymi ekipami i wolę wyżyłować ofertę do granic możliwości niż dać komuś, żeby przepłacił), to po prostu bierze kasę i nic nie robi.
Creme de la creme tej gry to taktyka, nie transfery, ale są gusta i guściki.
A tak poza tym to też dawno nie grałem i pewnie już nie będę grał. Za dużo czasu trzeba temu poświęcić.



