IMHO mieliśmy dużo szczęścia, że Baskowie nie strzelili drugiego gola (a Llorente miał świetną okazję po rzucie rożnym z lewej strony), bo wtedy mogło być nieciekawie. Ja rozumiem, że Athletic strzelił najwięcej goli w lidze po stałych fragmentach gry i głową, ale nie może być tak, że obrona panicznie reaguje na każdą wrzutkę w pole karne, bo taki zespół jak Chelsea może lepiej wykorzystywać takie okazje
Gio jest IMHO najsłabszym zawodnikiem pierwszej jedenastki i o ile jeszcze w ataku radzi sobie jako tako (chociaż jego dośrodkowania mogłyby być silniejsze i bite bardziej płasko, bo takie lobiki to na nic się nie zdają), to w obronie gra totalny piach
Roni i Messi czasami przesadzają z przetrzymywaniem piłki w momencie kiedy aż prosi się o podanie do wbiegającego partnera, który traci siły na 40-metrowy rajd a potem bez żadnego efektu musi wracać szybko do brony
Deco zachowuje się jak Cristiano Ronaldo i kiedy tylko poczuje kontakt z obrońcą wywraca się z gracją słonia co wygląda tak żałośnie, że dziwię się, że sędzia nie karze go za takie nieudolne próby symulowania kartką.
Tak ogólnie po tym meczu cieszą mnie jedynie trzy punkty, bo gra Barcelony (oprócz może 20 minut w całym meczu) nie wyglądała za dobrze. To prawda, że Bilbao murowało dostep do bramki przez cały mecz, ale czy to coś nowego w postawie drużyn przyjeżdżających na Camp Nou? Trzeba po prostu strzelić gola i kończy się siłą rzeczy obrona Częstochowy i rywal musi się choć trochę odsłonić...
Oprócz tego - karny zasłużony w 100%, czerwo Deco niepotrzebne, Eto'o splunął z pogardą na ziemię a nie na rywala, seria zwycięstw podtrzymana, mecz z Alaves i mam nadzieję srogi rewanż za 0-0 już za tydzień
Pozdrawiam..


