W innych sportach też biorą, problem jest taki że w niektórych dyscyplinach doping jest zamiatany pod dywan. W piłce nożnej na przykład. Albo w tenisie, ostatnio poszła plota że tenisiści wybierają sobie miejsce i czas kontroli. Już nie pamiętam który to Francuz (Pinot?) stwierdził, że w kolarstwie to jest automatyczny DNF.
A potem łatka kolarstwa jako brudnego sportu
Ja po prostu zaakceptowałem że doping zawsze jest obecny. To też nie jest tak, że wszyscy mają równe szanse (bo jednak doping nie na każdego działa tak samo) ale nie mam na to wpływu więc cieszę się tym co mam bo kolarstwo lubię.


