Dzisiaj pierwszy półfinał EURO z udziałem gospodyń oraz ekipy Szwecji. Cała Anglia żyje tym meczem - wystarczy spojrzeć na strony sportowe dużych serwisów od BBC po Guardiana. Dwa lata temu synowie Albionu pod wodzą Garetha Southgate'a przełamali trwającą 54 lata (od 1966 roku) niemoc, awansując do finału na dużej imprezie (ME 2020). Córy Albiony staną dziś przed podobnym wyzwaniem. Co prawda reprezentacja kobiet w finale dużej imprezy grała "zaledwie" 13 lat temu na ME 2009 (wcześniej ME 1984 - oba finały przegrane) ale przy obecnym postępie w pnk są to już zamierzchłe czasy amatorskiego futbolu. Faktem jest, iż Angielki od około 7-8 lat upatrywane są w gronie kandydatek do gry w finale dużej imprezy i jak dotąd ta sztuka jeszcze im sie nie udała.
Jedno co widać gołym okiem to kapitalne wsparcie Anglików płynące zewsząd dla swoich Lwic... oraz to "podskórne' przekonanie, że tym razem się uda i będzię nie tylko finał ale także pierwszy w historii futbolu na Wyspach - Puchar ME dla Anglii.
@Cement zobaczymy czy dziś Szwecji uda się pokrzyżować plany gospodyniom. Bez dwóch zdań są do tego zdolne.



