Carlo kredyt ma taki ze jesli nie wygra LM to zostanie zwolniony (jakiegos niesamowitego poscigu i finiszu przed turynczykami w Serie A nie biore pod uwage przynajmniej na razie).
Dzialacze nie sa slepi.Chyba widze ze Carlo coraz mniej daje druzynie.Mozna nawet powiedziec ze to juz trzeci sezon z rzedu kiedy upadamy.
Bo przesledzmy to.
Sezon 2002/03 bylo dobrze puchar Wloch i LM.
Sezon 2003/04 tez ok bo zdobylismy mistrzostwo.Jednak juz w tamtym sezonie zaobserwowalismy pewne sygnaly ze nie jest tak dobrze jak sie wydaje.Kleska z Deportivo.Wtedy wszyscy mowili ze to przypadek niedyspozycja i trudna do wytlumaczenia niemoc calego zespolu w tym konkretnym meczu.Ale patrzac z perspektywy czasu...
Sezon 2004/05.Totalna kleska.Walczylismy do konca ale co z tego.Dwa najwazniejsze mecze przegrane w nedznym stylu.Wielu juz wtedy domaga sie glowy Ancelottiego (w tym ja) ale trener dostaje jeszcze jedna szanse.
Sezon 2005/06.Jeszcze trwa ale z duzym prawdopodobienstwem mozna zalozyc ze mistrzostwo stracone.Jedyne co mozna robic to walczyc o LM bo puchar Wloch nikogo nie zadowoli.Tylko czy to mozliwe?
Polubilem Pacynke.Przekonalem sie troche do niego podczas obecnego sezonu (paradoksalnie).Ale szczegolnie wczorajsze zmiany i reakcja a dokladniej mowiac jej brak na meczarnie naszej druzyny w meczu z Roma zachwialy moja wiare w Ancelottiego calkowicie.On chyba nie panuje nad druzyna.
Raczej nic go nie uratuje.No chyba ze czyms zaskoczy nas kibicow oraz cala pilkarska Europie i w pieknym stylu siegnie po LM.


