McTominay jako DM przy ofensywnych dwóch pomocnikach to zaproszenie rywali, by sobie biegali środkiem jak rok temu z Wolverhampton, kiedy cudem wygraliśmy 1-0 z Pogbą i Brunem w środku.
Prawda jest taka, że jeśli nikogo do środka nie kupimy, to albo będziemy męczyć McFreda (jak dziś), albo może tam grać Martinez, bo ponoć potrafi. No chyba że na jakichś totalnych placków wystawimy bardzo ofensywny środek, ale to nie będzie domyślne ustawienie.




