Fakty TVN na żywo, prowadzący mówi "a teraz pilnie łączymy się z polskim konsulem w Zagrzebiu z najnowszymi doniesieniami odnośnie tragedii polskiego busa", łączą się, a tam... pani konsul i roześmiana w niebogłosy żartuje sobie z policjantem stojącym obok. Gruuba wpadka.
Zresztą jakaś dziwna ta pani konsul, zaczęła tekstem "tych których mogliśmy zapytać o tożsamość tych zapytaliśmy, a tych których nie mogliśmy nie zapytaliśmy", przez pierwszą część wywiadu spinała policzki jakby nie potrafiła się przestać śmiać, a po kilku pytaniach reporterki się wkurzyła i zaczęła odpowiadać w sposób totalnie nieuprzejmy.



