Palmeiras - Atletico Mineiro 0:0, karne 6:5, pierwszy mecz 2:2
Zespół z Sao Paulo walczył dziś o awans do półfinału i przedłużenie szansy na zdobycie Copa Libertadores po raz trzeci z rzędu. Gospodarze prowadzą w tabeli Serie A, zaś Atletico Mineiro jest w kryzysie, toteż faworyt był jasny. W obu drużynach gra sporo znanych piłkarzy, w tym z doświadczeniem z Europy - w zespole z Sao Paulo Dudu (niegdyś Dynamo Kijów), w ekipie aktualnych jeszcze mistrzów Brazylii Hulk czy Paragwajczyk Junior Alonso (były piłkarz Lille). Mecz był prowadzony w niezłym tempie, choć obu drużynom brakowało płynności w grze i sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele. W 6 min. goście wyprowadzili kontrę , którą zakończył złamaniem akcji do środka i celnym strzałem szybki skrzydłowy Ademir, ale reprezentant Brazylii Weverton był na posterunku. W barwach gospodarzy wyróżniał się w drugiej linii Gustavo Scarpa, który w 15 min. ładnie uderzył z rotacją, ale obok bramki. Od 30 min. zespół Sao Paulo musiał sobie radzić w dziesięciu, gdyż Danilo brutalnym atakiem na nogi rywala absolutnie zasłużył na czerwień. Po przerwie grające w przewadze liczebnej Atletico Mineiro starało się przejąć inicjatywę i zdominować rywala, ale brakowało pomysłu na grę i rozmontowanie dobrze spisującej się defensywy gospodarzy. Sytuacja zespołu z Sao Paulo stała się dramatyczna po czerwonej kartce dla Gustavo Scarpy, grając w dziewiątkę Palmeiras bronił się już rozpaczliwie. W doliczonym czasie gry świetnej sytuacji nie wykorzystał Hulk, posyłając piłkę obok bramki, a chwilę później po jego dośrodkowaniu piłka odbiła się od słupka. Obrońcy trofeum przetrwali ten napór i dotrwali do karnych, a tam trafili wszyscy oprócz rezerwowego pomocnika gości Rubensa w szóstej kolejce, którego zbyt lekkie uderzenie wybronił Weverton.
W drugim dzisiejszym ćwierćfinale Velez wygrał na wyjeździe 1:0 z Talleres i zagra w półfinale z Flamengo. Z kolei Palmeiras czeka na zwycięzcę jutrzejszej rywalizacji Estudiantes - Athletico Paranaense.



