"Rzeczywiście, muszę przyznać, że mój gol był wyjątkowej urody - opowiada Rasiak. - Kolega z zespołu Johnnie Jackson na skrzydle okiwał dwóch rywali, ale kiedy próbował minąć trzeciego, uciekła mu piłka - opisuje sytuację "Rossi". - Odbiła się tak, że trafiła do mnie. Podbiłem ją sobie nad głowę i uderzyłem z 11 metrów przewrotką w długi róg.
Na oficjalnej stronie klubu pisze:
"Kibice, którzy oglądali mecz rezerw Tottenhamu i Norwich, w 28. minucie doświadczyli chwili magii".
Grzesiu o swoich marzeniach:
A ja wciąż wierzę, że dostanę znów szansę i tym razem ją wykorzystam - zapowiada Grzegorz Rasiak. - Wiem, że to był tylko mecz rezerw, ale taki występ zawsze człowieka bardzo podbudowuje. Na szczęście spotkanie z Norwich oglądał asystent trenera Martina Jola, a poza tym szkoleniowiec rezerw to trzeci trener pierwszego zespołu. Jol więc na pewno dostanie dokładny raport, kto jak się zaprezentował.
No, no jeśli tak dalej bedzie to Rasiak na 100% pojedzie na MŚ Germany 2006



