Uczniowie vs nauczyciele :)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 18 sty 2006, 19:40

cykcyk pisze:ja komuś nie pasuje ten temat to niech to przemilczy a nie wtrąca swoje zdanie które i tak nic konkretnego nie wnosi.
Czyli Twoim zdaniem, jedyne sluszne zdanie w tym temacie to nagonka na nauczycieli i opowiesci jak to doprowadzic do zwolnienia "babki od polskiego"? Chyba moj umysl tego nie ogarnia. Sorki, za glupi jestem, to fakt.
cykcyk pisze:a może adekk chodzisz do szkoły z wyjątkowym rygorem, uczą cie zakonnice i masz w klasie samych kolegów albo to jakaś szkoła specjalna???
Powiem Ci, ze ja np. chodzilem do jednego z najlepszych liceow u mnie w miescie i pewnie dlatego nikt nie bil sie z nauczycielami (chyba ze z gosciem od wf, ale to na zarty, czasem sie z nim szarpalismy jak sie spoznial i w pilke nie moglismy zagrac ;) zazwyczaj na wycieczce pod koniec roku opijalismy poszczegolne walki :P ). Owszem, to nie byl klasztor bo rozne dziwne akcje sie zdarzaly, ale na litosc Boska nikt nie prowadzil jakichs dzialan partyznackich, zeby kogos zwolnic, wyrzucic, pobic czy Bog wie co jeszcze. Sadzac po Twoim poscie, szkola w ktorej dziennie jeden nauczyciel nie dostanie po pysku (albo uczen od nauczyciela) to ewenement :shock: Ludzie, opanujcie sie. Sa rozne szkoly, ale mowienie ze wszedzie jest tak zle to delikatna przesada...
cykcyk pisze:wypowiadasz się jakbyś nigdy nie odwalił jakiegoś numeru w szkole.
Odwalenie numeru w szkole, a prowokowanie i nagrywanie, zeby kogos zwolnic to tak jakby dwie rozne rzeczy. Ale ja sie nie znam.

Wróć do „Hyde Park”