Ja mam identyczną sytuację, tylko zawsze jeden z nas się poświęca i wychodzi na starcie z WF-istą, bo gościu trenuje kickboxing i ma nawet sporo medali. Zawsze jest z Niego beka jak wraca poobijany z zawodówKrzysztof Jarzyna pisze:Powiem Ci, ze ja np. chodzilem do jednego z najlepszych liceow u mnie w miescie i pewnie dlatego nikt nie bil sie z nauczycielami (chyba ze z gosciem od wf, ale to na zarty, czasem sie z nim szarpalismy...)
Ale za to w gimnazjum były różne przygody z nauczycielami języka angielskiego... Kiedyś rozmawiałem z moim kumplem z ławki i zaczęliśmy się głośno śmiać, a facet podszedł do nas i złapał mojego ziomka za gardło (bo siedział po zewnętrznej
A w 3 klasie gimnazjum uczył mnie facet, który nosił obcisłe skórzane spodnie, do odpowiedzi brał wyłącznie chłopaków i kiedy któryś z nas stał przy tablicy mierzył wzrokiem jego "tylną część ciała"


