Uczniowie vs nauczyciele :)

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post autor: Void » 19 sty 2006, 0:35

Krzysztof Jarzyna pisze:Powiem Ci, ze ja np. chodzilem do jednego z najlepszych liceow u mnie w miescie i pewnie dlatego nikt nie bil sie z nauczycielami (chyba ze z gosciem od wf, ale to na zarty, czasem sie z nim szarpalismy...)
Ja mam identyczną sytuację, tylko zawsze jeden z nas się poświęca i wychodzi na starcie z WF-istą, bo gościu trenuje kickboxing i ma nawet sporo medali. Zawsze jest z Niego beka jak wraca poobijany z zawodów :wink: Ale tak ogólnie do mojego liceum nie pasuje to "vs" z tematu. Obie strony szanują się wzajemnie i jest super...

Ale za to w gimnazjum były różne przygody z nauczycielami języka angielskiego... Kiedyś rozmawiałem z moim kumplem z ławki i zaczęliśmy się głośno śmiać, a facet podszedł do nas i złapał mojego ziomka za gardło (bo siedział po zewnętrznej :P ) i powiedział (bardzo serio, aż się przestraszyłem 8) ): "Na co Cię przerobić: Na szyneczke czy baleronik ?"

A w 3 klasie gimnazjum uczył mnie facet, który nosił obcisłe skórzane spodnie, do odpowiedzi brał wyłącznie chłopaków i kiedy któryś z nas stał przy tablicy mierzył wzrokiem jego "tylną część ciała" :lol:

Wróć do „Hyde Park”