To jest inaczej Zaza. To JA pierwszy skontaktowałem się z Tomusem nie chcąc samemu podejmować jakichkolwiek działań z racji tego, że nie uważam mojej wiedzy na temat tematów włoskich za wystarczającą. Zgłosiłem się z tym do Tomusa a ten zwrócił Ci uwagę. Tyle.*_For_zaza_Milan_* pisze:Po drugie - ustaliłem że Tomus tak naprawde się z nikim nie kontaktował
No tak. Nie życzysz sobie i co będzie? ... (nadchodzi drugi kryzys)*_For_zaza_Milan_* pisze:Nie życze sobie by człowiek który na forum piłkarskim jest tak naprawde tylko statysta pisał tego rodzaju rzecz.
Wstrzymam się jednak od odpowiadania w jego imieniu.*_For_zaza_Milan_* pisze:Czemu jako moderator nie wypowie sie w temacie w który widzi że są "nie dociągniecie" - nawet z mojej strony ?
Tak. Masz dużo racji, ale tutaj pojawia się kwestia napinki na tej płaszczyźnie o której pisałem Ci na privie. Kwestia umowy między kibicami. Nie będę się produkował drugi raz.*_For_zaza_Milan_* pisze:Tylko powiedz mi szczerze czy w tematach piłkarskich tylko szczekanie zakończone wyrazem "Forza" podnosi watrość tego forum jako encyklopedi piłkarskiej. Czemu Ty nie zauwazysz że jakos z fani innych klubów nie maja taki problemów. Np. Proponuje kuknąc w temat Tottenham Londyn. Pierwszy z brzegu. Przykład prowokacji ? no prosze jak koleś śmie pisać co kolwiek w kierunku Calcio i jakis teori z zaleznośc od przynależnośc klubowej z skoro tak naprawde co kolejke pokazuje gdzie jego miejsce. ?
Niestety posiada jak każdy wielki klub. Kilku udało mi się ukrucić nawet. Część dalej egzystuje, ale jakoś dajemy sobie z tym radę w Hiszpanii i nie ma codziennych privóv, które mógłbym wrzucać do skrzynki 'gorzkie żale - Zaza zły".*_For_zaza_Milan_* pisze:Niggaz a ostatnie zdanie Twojej wypowiedz sprawa ze musz zapalić by do mnie doszło. Jesteś "nowym moderatorem" ale powiedz tak szczerze czy temat FC Barcelona nie "posiada w zwych szeregach" piano tłuków dla których Duma Kataloni to tylko schizofremiczne urojenie - "fanów" którzy tak naprawde są słaba wizytówka tego wspaniałego klubu ?
Apeluję o ignorowanie delikwentów po prostu. Lepszego wyjścia na dzień dzisiejszy nie ma.
O szacunku już nawet nie wspominam bo to chyba też przerabialiśmy.


