28 sierpnia zeszłego roku na stadionie El Ramón de Carranza, Kadyks podejmował królewskich. Była to pierwsza kolejka ligi hiszpańskiej i pamiętny udany debiut Robinho w barwach Realu.
Wtedy wynik meczu otworzył już w 4 minucie Ronaldo, który z 20 metrów pokonał Armando. Jednak gospodarze nie poddali się i nie załamali szybko straconą bramką i w drugiej połowie, a dokładnie w 63 minucie wyrównał Pavoni.
W 66 minucie na boisku zastępując Gravesena pojawił się Brazylijczyk- Robinho. Wtedy pokazał kilka ładnych dryblingów, a w końcówce meczu pięknie podał do Ronaldo, który blyskawicznie wpadł w pole karne i zagrał na 5 metrze do Raula, który zdobył zwycięską bramkę.
Jednak sobotni mecz będzie inny niż sierpniowy. Minęło już pół roku od tamtego pamiętnego wydarzenia. Real zmocnił się w styczniu kupując dwie nowe twarze - Cassano i Cicinho. Drużyna beniaminka, również się wzmocniła kupując dwóch graczy. Pierwszym z nich to napastnik Lucas Lobosa, który przeszedł z Gimnasia La Plata za 1.8 miliona euro, oraz stał się najdroższym zawodnikiem w historii klubu z Estadio Ramon de Carranza. Natomiast drugim nabytkiem jest były pomocnik Racingu Santander, Fernando Moran.
Cadiz po 19 kolejkach w Primera Division zajmuje "15" pozycję w tabeli z 20 punktami. Do strefy spadkowej dzielą ich 3 punkty. Bilans bramkowy to 14 strzelonych i 21 straconych.
Trener drużyny Víctor Espárrago wierzy w utrzymanie się w lidze, a jego zadaniem jest poprawienie skutecznośći drużyny. Cadiz jest zespołem, który strzelił najmniej bramek w Primera Division.
Co dziwne to beniaminek więcej punktów zdobył na wyjeździe niż na własnym boisku!
Ostatnie dwa spotkania są bardzo udane i zakończyły się zwycięstwem Cadiz. Tydzień temu ograli na La Rosaleda, Malagę 2:0 po dwóch trafieniach Mediny. Zaś dwa tygodnie temu uporali się z rewelacją początku sezonu Getafe pokonując ich 1:0.
Na mecz nie zostali powołani wciąż leczący kontuzje Ronaldo i Woodgate. Po ostatnich zwycięstwach z Bilbao czy Sevillą, kibice wierzą w dłusze pasmo zwycięstw.
W napadzie zapewne zagra Cassano, który miał bajeczny debiut w pucharze Hiszpanii. Wszedł w 62 minucie i 3 minuty później strzelił zwycięskiego gola.
Zobaczymy jak Włoch spisze się w debiucie na Santiago z beniaminkiem. Myślę, że nie powinien mieć problemów z pokonaniem bramkarza gości i strzeli z dwie bramki.
Jednak ostatnie zwycięstwa Cadiz na pewno zwiększyły morale w zespole, a świadomość i fakt, że grają na Santiago Bernabeu może zmotywować ich podwójnie.
Jednak jestem optymistą i mój typ to pogrom Kadyksu 3:0 po dwóch trafieniach Cassano i jednym Julio Baptisty.


