Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post autor: vakabayashi » 20 sty 2006, 21:27

krzychu212 pisze:ale z tym Baptistą to przesadziłeś On i bramka to chyba by sie koniec świata zbliżał. To tak jakbym powiedział, że Oleguer coś strzeli w następnym meczu. Niestety trzeba przyznać że Julio zupełnie stracił formę w tym sezonie i najprawdopodobniej miejsce w składzie "kanarkowych" na MŚ w Niemczech.


Ciekaw jestem czy podzieli los chociazby Samuela i podziekuje sie mu w Madrycie po pierwszym sezonie. Baptista to jest dopiero zagadka co takiego spowodowalo taki kryzys formy wszystko bylo na jego korzysc kilka sezonów w la lidze brazyliska kolonia w Realu a tak okropnie zawodzi :cry:
unojedrzej pisze:A ja sie z tym nie zgodze , uważam że ten gol był nieprzepisowy -niestety
Jak dla mnie sedzia mogl spokojnie uznac tą bramke Bestia nie faulowala Doblasa to bramkarz Betisu sie pomylił podczas wyskoku za piłka.
unojedrzej pisze:Nie ma jednak co sie rozpływać nad fenomenem Fantantonio - jeszcze nie czas..
Owszem nie ma co rozpływac sie ale trzeba oddac Antonio iz boiskowym cfaniactwem w tym meczu mi zaimponowal chociazby w sytuacji gdzie popchnał obrońce reką sprytnie tak zeby sedzia nie widzial (co i nie przeszło na sucho) faul co prawda ale odrobine teatrzyku Cassano ma w krwi najwidoczniej :wink:

Żenujace sa kometarze jakis dzieci na stronie głownej twierdzacych ze w takiej samej sytuacji oni rowniez by strzelili , owszem ale nie chodzi o sam fakt zdobycia bramki chodzi o umiejetnosc ustawienia sie i przewidzenia boiskowych wydarzen i ten spokoj..tyle zachwycania sie to tylko gol w debiucie :)

Wróć do „Hiszpania”