Świetnie się ogląda naszych. Wiadomo, że w którymś momencie trójki przestaną siedzieć a Słoweńcom zaczną wchodzić. Mamy zresztą trochę szczęścia, bo rywale oddają dużo takich rzutów, ale dobrze zbieramy te niecelne.
Grunt to dojechać w 3. i 4. kwarcie kondycyjnie. Mocny początek to cecha charakterystyczna reprezentacji pod wodzą Milicicia.



