Tu akurat nie szedlbym tak daleko w mowieniu o jakiejs niecheci, bo szczerze mowiac kiedy zobaczylem Antka cieszacego sie po zdobytej bramce, to troche sie przerazilemToudinho pisze:Martwi mnei jego neichec do Antonio, troche za bardzo go oszczedza...
W tym co napisal Zaza jest duzo prawdy i racji. Odnosze wrazenie, ze poprostu Caro daje im grac. Wiadomo, ze to nie jest trener z nazwiskiem. On nie ma swoich schematow, jakimi to katowal nas przez rok Lux. Dlatego moze przy nim zaczynaja odzywac powoli zarowno Ramos jak i Robinho. Bo trzeba przyznac, ze oprocz pierwszego meczu w Kadyksie, to Robson nie zagral dobrego spotkania za kadencji Luxa. Owszem, teraz tez nie prezentuje wszystkich swoich mozliwosci, ale juz widac poprawe w jego poczynaniach. Poza tym wiadomo, ze za Luxa to nie byl Real. To byl defensywny Real. A takiej gry nigdy nie bylo i niegy nie bedzie na SB. Caro wraca (a moze poprostu pozwala wrocic samym zawodnikom) do tego, co lubili i najlepiej im wychodzilo - nieskrepowany niczym atak. Ciagle do przodu, w strone bramki przeciwnika. Owszem, to jeszcze nie jest to co bylo za chociazby del Bosque, no ale nie wymagajmy, zeby przestawili sie w tydzien. To musi potrwac.
Uruchomienie skrzydel. IMHO przy Luxie to prawie nie istnialo. A przeciez to wlasnie Salgado i Carlos siali spustoszenie w obronie rywali rozrywajac ja po bokach. Teraz widac Cicihno, ktory umiejetnosci ma spore, mozliwosci fizyczne rowniez i przede wszystkim ochote do gry i do pokazania sie w Europie, bo to przeciez tu zaczyna sie prawdziwa pilka.
Guti od poczatku sezonu byl w wysokiej formie, tylko ze Lux jakos wolal go obok siebie na lawce. Teraz gra i staje sie najwazniejszym ogniwem druzyny (nie tylko po wzgledem formy, ale tez i mentalnosci). Do tego dochodzi Zizou (ktory mam nadzieje, ze potwierdzi dzisja zwyzke formy) i zaczyna sie robic ciekawie.
Co jeszcze. Wbrew pozorom slaba dyspozycja Realu do tej pory moze byc plusem w dalszej czesci seoznu. Bo wiadomo, ze dzisiejsza gra z Realem to nie jest juz kopanie pilki na miekkich nogach w obawie przed wysoka porazka. Doszlo do tego, ze wiekszosc ekip chcialo trafic na Krolewskich w 1/8 LM. I to moze byc blad. Bo gra z pozycji atakujacego moze byc atutem Krolewskich.
Za chwile Kadyks. Wydaje sie ze spacerek, ale mam wrazenie, ze bedzie zupelnie inaczej. Cadiz pewnie zamuruje bramke, wiec ciezko bedzie cos strzelic. Dodajac do tego, ze zapewne Real nie zagra z tylu na 0, moze byc nerwowe spotkanie. No ale jezeli zagraja z takim zaangazowaniem jak z Sevilla to jestem spokojny o wynik. Chcialbym tylko zobaczyc Antka od poczatku, albo Soldado. Bo patrzenie na gre Bestii mnie jakos ostatnio strasznie irytuje... nie wiem czego
Hala Madrid!



