coz moge powiedziec o 2 polowie...w sumie Chelsea niepotrzebnie odposcila czego efektem byla ladna bramka Benta, kolejne akcje The Blues nie przynosily efektu, natomiast z drugiej strony Charlton 2 razy groznie kontratakowal, po nieslusznej czerwieni Carvalho, obraz gry zmienil sie diametralnie, o dziwo Chelsea zaczela lepiej grac, sytuacje kolejno marnowal Lamps czy Cole...2 razy nieslusznie spalonego odgwiudal sedzia(na Crespo) w jednej z tych akcji argentynczyk wychodzil one on one...
Jeszcze mozna wspomniec o debiucie( nienajgorszym) Maniche...
to tyle...



