Mnie sie podobalo bo steampunkowy Paryz to cos nowego, po testowaniu i odpowiednim dobraniu ustawien gra prezentowala sie naprawde ladnie w wiekszosci lokacji. Moze to wspomniana gra swiatla i cienia, moze ustawienia grafiki, ale piszac szczerze grafika to najmniejszy problem jaki ma ta gra.Kesz pisze: ↑23 wrz 2022, 23:03
Serio? Nie wiem, może jeszcze nie doszedłem do tych pięknych lokacji... Chociaż gram już chyba z 10h...
W Steelrising lokacje w moim odczuciu są jednym z najsłabszych punktów tej gry, bo znaczna większość składa się na kopiuj/wklej teksturę. Można właściwie założyć, że do ich tworzenia użyli jakiegoś generatora jaki randomowo rozmieszcza kilka tekstur. Na swoim gameplayu często to wypominam.
Owszem, zdarzają się fajne miejsca gdzie bardzo dobrze oświetlenie w grze komponuje się z daną scenerią, ale to tylko "widoczek" jeśli chodzi o konstrukcje poziomów to w moim odczuciu jest to jeden z najsłabszych elementów całej gry jak nie najsłabszy.
10h to mniej wiecej 3/4 gry (jesli juz nie skonczyles bo w sumie od posta uplynelo troche czasu). Oczywiscie zalezy od tego czy zagladasz w kazdy kat oraz czy farmiles niebieskie kulki mocy
Jak na gre ktora stara sie byc "souls like" to fabula wypada naprawde niezle. Tzn inaczej, nie jest to soulsowe opowiadanie historii poprzez opisy przedmiotow itd ale mi sie podobalo, moze rowniez dlatego ze lubie steampunk a i czasy rewolucji sa po prostu interesujace.Kesz pisze: ↑23 wrz 2022, 23:03Fabularnie gra jest ciekawa, ale nie jest wciągająca. To samo było w Greedfall, fabuła w pewnym momencie męczyła, ale to nie znaczy, że była zła. W Steelrising może faktycznie fabuła jest jednym z najmocniejszych jak nie najmocniejszym punktem gry, ale to i tak jest takie 6/10.
Mechanika walki... Dałbym to na drugim miejscu, jest dobra, ale niedopracowana, zwłaszcza czynniki związane z alchemią są za mocne, wszelkie efektu unieruchomienia, podpalenie, to wszystko jest strasznie silne.
Co do mechaniki walki, od kiedy odkrylem zamrozenie i inne efekty a bylo to w polowie drogi do drugiego bossa, to poziom trudnosci przestal miec jakiekolwiek znaczenie. Zamrazasz i albo krecenie sie z dwoma mieczami albo pazury pod obrazenia krytyczne i mozna tak cala gre przejsc bez straty punktow zycia.
No dla mnie wlasnie bossowie byli zbyt prosci, nawet jak nie gralem w sposob ktory opisalem powyzej. Wygladu sie czepiel nie bede bo nie ma zbytnio czego ale ich latwosc oraz to ze w samych walkach nie bylo zadnego zaskoczenia czy bardziej skomplikowanych mechanik co u mnie jak i u mojej Pani skutkowalo zazwyczaj zdanie : "O kolejny boss" zamiast jakimkolwiek przejeciem czy adrenalina.
Powiem tak, jako caloksztalt dalbym grze 6/10 w porywach do 6,5/10. jest inna, jest przyjemna, bywa ciekawa i nie nudzi. Jesli nie traktowac jej jako souls like to mozna dodac nawet 1 punkt wiecej, jesli naprawia ten lag kamery ,ale watpie bo przezciez to samo bylo w GreedFall (ta sama osoba odpowiedzialna za prace kamery) wiec ciezko mi w to uwierzyc.



