Polska 2 - 2 Argentyna
Wiankowska 54' 82' --- Banini 15', Lonigro 20'
Trenerka Patalon dobrze podsumowała mecz w wywiadzie poniżej. W pierwszej połowie Argentyna wyszła jak na mecz o punkty, podczas gdy Biało-Czerwone wciaż jeszcze funkcjonowały w rytmie treningowym. Od pierwszego gwizdka piłkarki Albiceleste przycisnęły więc nasze panie grając piłką wysoko na naszej połowie - co w połączeniu z ponadprzęciętnymi umiejętnościami ich ofensywnych piłkarek - szybko przyniosło wymierne efekty.
Dwa szybko stracone gole podziałały na Biało-Czerwone jak kubeł zimnej wody. Podopieczne Niny Patalon rzuciły się odrabiać straty lecz czyniły to zbyt chotycznie i nieskładnie, z kolei rywalki mając korzystny wynik zaczęły rwać tempo meczu - faulując, prowokując i grając na czas. Gra mocno się zaostrzyła, sypnęło kartkami, ale wynik pomimo kilku dobrych okazji Polek do przrwy nie uległ zminaie.
W szatni Patalon wybitnie zrobiła dziewczynom "suszarkę" bo w drugiej połowie ogladaliśmy już zupełnie inny Polski zespół. Biało-Czerwone przejęły inicjatywę, grały dokładniej, odważnej i bez odstawiania nogi co natychmiast przełożyło się na jakość oraz bramkowe sytuacje. Pomogły rotacje w składzie. Zwłaszcza Kayla Adamek - notując swój trzeci występ w kadrze - dała świetną zmainę na skrzydle. Wprowadzenie Karczewskiej oraz Matysik również odniosło pożądany efekt. Wraz z kolejnymi traconymi bramkami Albiceleste traciły kontrolę nad nerwami i po akcji w 82:30 miały sporo szczęścia, iż spotkanie ukończyły w komplecie (przeciwko Kanadzie 3 dni wczęsniej kończyły w 10)
Bohaterką szarżujących w drugiej połowie Polek okazała się Martyna Wiankowska. Skończyło się na dublecie choć do hattricka zabrakło niewiele.



