Neville - wykazał się wolą walki, nie dał pograć Kewellowi. Świetnie w defensywie, trochę gorzej w ofensywie 7
Brown - bardzo dobry występ. Bez problemu radził sobie z Cisse, a póżniej z Morientesem. Oby w końcu sir Alex zrozumiał, że to Brown, a nie Silvestre zasługuje na występy w pierwszym składzie 8
Ferdinand - najpierw wybił piłkę z linii bramkowej, strzlił bramkę, na wagę zwycięstwa. Przez cały mecz grał bezbłędnie. Wspaniały wystep. Man Of The Match. 9
Evra - dobrze radził sobie w defensywie, ale widać, że nie jest jeszcze zgrany z z innymi piłkarzami. Naliczyłem aż pięć niecelnych crossów w jego wykonaniu. 7
Fletcher - Darren walczył, wykazał się determinacją, ale niestety technicznie jest słabo wyszkolony. Dośrodkowań bardzo mało, na prawym skrzydle nie działo się nic, jedynie wtedy, kiedy Giggs się tam pojawiał. W moim przekonaniu, największym problemem Darrena jest psychika. Mógłby też popracować na siłowni nad muskulaturą. Mam nadzieję, że po bieżącym sezonie zostanie wypożyczony. 6
O'Shea - Chłopak zapowiadał się na bardzo solidnego lewego obrońcę. Niestety Fergie na się przekwalifikował go na pomocnika. Bardzo słaby występ Irlandczyka. Utwierdza mnie totylko w przekonaniu, iż sir Alex zmarnował jego talent. 5-
Giggs - rajdy Ryana mogły się podobać. Grał z polotem, miał mnóstwo energii. Solidny mecz. 7
Richardson - Kieran ma jeszcze czas by nazbierać umiejętności na wypożyczeniu. Mimo słabego jednak występu wczoraj, widzę w nim niezłego skrzydłowego. 6
Rooney - te powroty do defensywy przypominały mi grę Keano. Bardzo dobry mecz Wayne'a, nie dał się sprowokować. Grał mądrze. 8-
Nistelrooy - Holender grał, jakby już mu się znudziła piłka nożna. Bez polotu, ambicji. Obok O'Shea najsłabszy 5
Saha - dużo bieagł, wygrywał pojedynki główkowe, ale częśto tracił piłkę. 6
Starcie Richardson - Sissoko, w którym ewidentny faul Kierana. Anglik nie dał sobie w kasze dmuchać i odepchnął Sissoko. A jak! Brawo!
W Liverpool coś słabo z kasą stoją chyba, bo Kewell dostał koszulkę z 50, bez nazwiska
Gerrard w 25' po stracie piłki brzydko faulował i zasłużył na żółtą kartkę, ale na Mike'u Riley nie zrobiło to wrażenia
Sissoko pod koniec to juz bardziej był brały niż czarny.
A Cisse to przed meczem bardziej sie skupił na fryzurze, niż na pozytywnej grze. I dobrze.
Roy Keane nie wsytąpił w meczy Celticu. Pewnie przygotowywał się do oglądanie klasyku


