Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post autor: RóżA » 25 sty 2006, 23:23

Dzisiaj odbyły się dwa mecze w grupie B-->Angola - D. R. Kongo i Kamerun - Togo

Angola - D. R. Kongo 0:0

Ogólnie mecz odbywał się w dość szybkim tempie, nawet ładne zagrania, lecz bramki i tak nie ujrzeliśmy.
W 18 minucie jeden z piłkarzy Konga w głupi sposób dostał czerwoną kartkę (kopnął bez piłki przeciwnika prosto w jajka :P ) i od tego czasu zarysowała się lekka przewaga Angoli.
W drugiej połowie Konga zaczęło grać bardziej "na luzie" przez co zaczęły im wychodzić akcje i kilkakrotnie zagrozili bramce rywala.
W końcowej części gry zaczęło to wyglądać dość chaotycznie co z resztą odbiło się na wyniku.

Angola: Joao Ricardo; Luis Delgado, Jamba, Loco, Kali; Andre, Paulo Figueiredo (75-Miloy), Mendonca (47-Johnson Macaba), Edson; Akwa, Flavio (59-Maurito)

DR Konga: Pascal Kalemba; Kinkela Fwanda, Gladys Bokese, Felicien Kabundi, Heritra Ilunga; Tshinyama Tsholola, Zola Matumona (69- Franck Matingou), Biscotte Mbala (81-Ngandu Kasongo), Tresor Mputu, Marcel Mbayo (90+3-Mutamba Milambo); Lomana Lua-Lua



Kamerun - Togo 2:0

W tym meczu wystąpił jeden z reprezentantów Arsenalu- Emanuele Adebayor- to cieszy :P
Pierwsza połowa była dość wyrónana- kilka akcji po obu stronach. Najgroźniejszą akcję w tej części gry miali gracze Kamerunu pod sam koniec pierwszej połowy, brakarz po mocnym strzale Rudolpha Douali bramkarz Toga wybił piłkę "przed siebie" co próbował wykorzystać Eto'o- jednak trafił w słupek.
Druga połowa była już zdecydowanie pod dyktaturą Kamerunu. Togo miało tylko jedną groźną akcję (Adebayor wyszedł sam n sam lecz ni udało mu się minąć bramkarza). W 67 minucie Eto’o dopadł przed polem karnym bezpańską piłkę i przepięknym strzałem w okienko wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Bramkarz Toga był bez szans.
Na pięć minut przed końcem Kamerun przeprowadził jeszcze jedną groźną akcję. Samuel Eto’o przedarł się na lewym skrzydle i podał po ziemi do Alberta Meyonga. Rezerwowy napastnik Kamerunu technicznym strzałem zaskoczył Agassę i Kameruńczycy mogli być już pewni końcowego sukcesu.

W skutek tego meczu Kamerun awansował do dalszej części rozgrywek a Togo może pakować walizki i jechać do domu.

Kamerun: Souleymanou Hamidou; Thimothee Atouba, Rigobert Song, Raymond Kalla (56-Bikey), Geremi; Daniel Ngom Kome, Jean Makoun, Alioum Saidou; Samuel Eto'o, Pierre Webo (69-Meyong), Rodolph Douala (76-Salomon Olembe)

Togo: Kossi Agassa; Jean-Paul Abalo Dosseh, Komi Tchangai, Emmanuel Mathias, Ludovic Assemoassa; Yao Aziawonou (84-Adekanmi Olufade), Moustapha Salifou, Cherif Toure-Maman (71-Mohamed Abdel Kader), Yao Senaya Junior (81-Alaixys Romao), Guyazou Kassim; Emmanuel Adebayor.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”